czwartek, 12 lutego 2015

Życiowa decyzja

Piękny słoneczny poranek. Ludzie spieszą się do pracy , dzieci do szkoły. Ja siedzę w domu, patrzę w okno a głowę mam pełną różnych myśli. Niedawno straciłem pracę. Zakład w którym pracowałem został zamknięty .Według dyrekcji przynosił same straty. Zasiliłem szeregi bezrobotnych. Mam pewne plany, ale muszę dokładnie wszystko przemyśleć. Muszę podjąć bardzo ważną decyzję od której będzie zależało dalsze moje życie. Wymyśliłem nowy sposób na przetrwanie. Zawsze marzyłem o małym własnym sklepiku na tutejszym osiedlu. Dzisiaj się okaże czy marzenia się spełniają. Czekam z niecierpliwością na decyzję. Doczekałem się, mam lokal i pożyczkę na start. Radość zagościła w moim sercu. Wystarczy mały remoncik i zaczynam pracę u siebie. Jestem z siebie bardzo dumny .Mam dużo pomysłów na przyszłość. Towar będę brał z hurtowni mojego kolegi. Za tydzień otwarcie. Półki zapełniają się towarem z jednej strony dodatki cukiernicze, mieszanki piekarnicze, czekolady i polewy z drugiej świeże pieczywo, bułeczki słodkie z bakaliami i ziarnami. W zamrażarkach produkty mrożone; owoce ,warzywa, frytki różnego rodzaju pierożki itp. W gablotach kolorowe cukierki ,lizaczki i batoniki kuszą najmłodszych klientów. Ogólnie patrząc mój sklepik wygląda coraz ładniej. Kolorowe rolety w oknach i różnej wielkości obrazeczki na ścianach dodają uroku. Staram się aby klienci byli zadowoleni bo to od nich zależy utrzymanie się na rynku .Jutro wielkie otwarcie. Plakaty i reklamy na mieście być może przyciągną klientów. Oczywiście w pierwszy dzień czeka w sklepie mnóstwo niespodzianek ,między innymi gorąca kawa z expresu, ciasteczka z kremem i nadzieniem i oczywiście promocje- to co każdy lubi. Od otwarcia minął miesiąc. Mam swoich stałych klientów. Żyję sobie spokojnie i mam nadzieję że tak będzie zawsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz