środa, 25 lutego 2015
Rejs po Nilu
Za kilka dni lecimy do Egiptu. Tym razem spędzamy wczasy na statku .Wybraliśmy rejs po Nilu. Pół roku temu wpłaciliśmy zaliczkę przez co zaoszczędziliśmy dość dużą kwotę. Coraz bardziej niecierpliwie oczekujemy wylotu. Ostatni przegląd zawartości walizek, małe poprawki i ruszamy na lotnisko. Lot przebiegł pomyślnie . Rezydenci zabierają nas do portu, gdzie leciutko kołysze się nasz statek. Na pokładzie i w kabinach jest jeszcze lepiej aniżeli moglibyśmy sobie wyobrazić. Statek płynie spokojnie. Mamy wrażenie że stoimy w miejscu. Nadszedł czas pierwszej obiadokolacji. Stołówka okazała się dość obszerna, a w niej tyle jedzenia iż nasze miny doprowadziły kucharzy do uśmiechu. Chodziliśmy między stołami i pomału zapełnialiśmy tacę. Żona nie omieszkała wziąć do kawy różne kawałki ciasta. Najbardziej mnie się spodobało ciastko z kremem i nadzieniem owocowym. Muszę przyznać, iż jak wyglądało tak smakowało. Istna ambrozja. Spoglądaliśmy wokół siebie .Zadowoleni turyści zajadali różne przysmaki. Dzieci biegały po lody z czekoladą i polewą posypane bakaliami i ziarnami. Żonie również zaczął dopisywać apetyt. Przyniosła na półmiskach różne owoce i przetwory. W skupieniu kończyliśmy nasz pierwszy posiłek. Pora na odpoczynek. Statek leciutko kołysze nas do snu. Jutro płyniemy zwiedzać różne zabytki Egipskie. Na pewno wyjdziemy na ląd podziwiać piramidy w Gizie. Marzeniem żony jest przejażdżka na wielbłądzie. Muszę spełnić to marzenie. Rezydent obiecał że mi pomoże. Następny dzień zapowiada się bardzo słonecznie. Wymarzona temperatura na kąpiel w morzu i wylegiwanie się na leżaku. Jest cudownie .Podziwiamy w jednej części bogactwo a w drugiej biedę Egiptu. Czas upływa bardzo szybko .Opaleni i wypoczęci wracamy do domu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz