poniedziałek, 9 lutego 2015

Ferie zimowe

Tegoroczne ferie zimowe postanowiłem spędzić u swojej babci Jadzi, która mieszka w prześlicznych okolicach. Jest tam kilka małych stawów, górek oraz przepiękny park, otoczony drzewami, a pomiędzy nimi alejki. Zimą jest tu wyjątkowo pięknie. Całe dwa tygodnie beztroski, nie martwienia się niczym, spania do południa i bezgranicznej zabawy na górkach… Czy można wymarzyć sobie piękniejsze ferie?!
W sobotę poleniuchowałem sobie trochę w łóżku pod pierzyną, gruby śnieg za oknem padał i przykrywał stare drzewa w sadzie. Patrząc na nie, przypomniałem sobie, że u babci w piwnicy schowane są w starym regale (jak to ona miała zwyczaj przechowywać) owoce i przetwory oraz konfitury z tych drzew.
Zszedłem po nie, bo akurat nabrałem ochoty na naleśniki, a babcia Jadzia robiła je po prostu fantastyczne. W regale znajdowały się nie tylko różne przetwory, ale były też bakalie, ziarna i kawa.
„Och ta babcia zawsze ubezpieczona na wszelki wypadek” – pomyślałem. Wziąłem co miałem wziąć i wróciłem na górę, aby zrobiła mi moje ulubione naleśniki.

Ferie u mojej ukochanej babci minęły mi bardzo szybko, aż żal było wyjeżdżać. Codziennie z kolegami chodziliśmy pozjeżdżać na sankach, a wieczorami bawiliśmy się w chowanego w parku. Cudownie jest mieć babunię, która codziennie wymyśla mi różne potrawy i piecze ulubione naleśniki. Szkoda, że ferie nie mogą trwać miesiąc, ale no cóż, pora wracać do swoich obowiązków i życia codziennego. Na szczęście wakacje są już za kilka miesięcy i znów będę mógł pojechać do swojej babci Jadzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz