czwartek, 26 lutego 2015

Roczek mojej pociechy

Moja córeczka Agatka to słodkie, urocze dzieciątko. Dosłownie wszędzie jej pełno, biega po całym domu, śmieje się, rozrzuca całe mnóstwo swoich zabawek. W sobotę skończy roczek, z tej okazji postanowiliśmy urządzić z żoną dla niej niezapomniane przyjęcie. Zaprosiliśmy na nie całą naszą najbliższą rodzinę. Już dziś po całym mieszkaniu unosi się słodki zapach, to żona przyrządza czekolady i polewy, piecze aż dwa ogromne, przepyszne torty. Oj jaką ja mam ochotę, aby już je skosztować, uwielbiam słodycze, a ten zapach coraz mocniej pobudza mój apetyt, ale Kasia marudzi, żebym pod żadnym pozorem ich nie ruszał do jutra i nazywa mnie łakomczuchem. Dziś już piątek, to już do jutra wytrzymam. Właśnie słyszę, jak ta moja gospodyni miesza jakieś dodatki cukiernicze, a Agatka krzyczy: o, tolcik! Mama daj tolcika, ja cie, plosie! Ten nasz mały szkrab ma bardzo podobny charakter do mojego, też kocha słodycze, zwierzęta i komputery, tylko że ja zawodowo je naprawiam, a ona najchętniej by wszystkie popsuła. Teściowa również piecze sernik z bakaliami i ziarnami. Szczerze mówiąc nie przepadam ani za teściową, ani za tym jej sernikiem, jutro też przyjdzie, ale to święto mojej córki, więc nie będę go psuł zbędnymi sprzeczkami z drugą mamą. Moja siostra też przyniesie dwa ciasta z kremami i nadzieniami. Jutro oprócz słodyczy zajadanych przy kawie i pogawędkach, nasze maleństwo dostanie także prezent, czyli wymarzoną lalkę płaczącą, śmiejącą się i wołającą mama i tata. Mam nadzieję, że Agatka się bardzo ucieszy z jutrzejszej uroczystości, a wszyscy goście wyjdą od nas słodyczami najedzeni, szczęśliwi i zadowoleni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz