środa, 4 lutego 2015
Urodziny teściowej
Zbliża się ważne święto rodzinne –80 urodziny teściowej. Jak wiadomo muszę się dobrze postarać aby prezent który kupię spodobał się. Owszem zdaję sobie sprawę że mam nikłe szanse, ale rok rocznie próbuję i mam nadzieję iż nadejdzie dzień kiedy zobaczę uśmiech na twarzy teściowej ,a nie jak zwykle grymas niezadowolenia. Gości ma być wiele . Jedziemy całą rodziną do Walimia by tam celebrować tak ważne dla niej i dla nas święto. Byłem niesamowicie zdziwiony gdy pod drzwiami zamiast spokoju słyszałem krzyki. Wahałem się czy mam wejść czy wracać? Było tak głośno że nikt nie usłyszał dzwonka. Dyskretnie uchyliłem drzwi ,to co zobaczyłem przeszło moje oczekiwania. Stół był zastawiony ale nie tym co potrzeba. Teściowa zamiast poprosić o pomoc chciała przygotować wszystko sama .Chciała nam udowodnić że potrafi sama przygotować imprezę. Wydawało jej się że ciągle ma 30 lat. Kupiła dodatki cukiernicze, bakalie i ziarna, czekolady i polewy ,mąkę, frytury i tłuszcze i zaczęła wszystko mieszać. Niestety nic z tego nie wyszło. Dobrze że szwagierka przyniosła olbrzymi tort z kremem i nadzieniem oraz szampana. Szybko uprzątnęliśmy stół ,postawiliśmy przekąski i kawę , zaczęliśmy świętować. Wznieśliśmy toast .Było trochę śmiechu zwłaszcza jak przypomniało nam się jak jubilatka chciała piec niesamowite ciasto z książki kucharskiej. Nadszedł moment rozpakowywania prezentów .Siedziałem bez słowa i czekałem znowu na reprymendę . Aż tu nagle szok. Zobaczyłem uśmiech na twarzy teściowej. Byłem pod wrażeniem mój prezent bardzo jej się podobał. Doczekałem się, cierpliwość popłaca. W miłej atmosferze dzień dobiegł końca, trzeba się zbierać do domu. Pożegnaliśmy się i kierunek dom.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz