piątek, 20 lutego 2015

Hiszpania

W sobotę, jak co tydzień, poszedłem zrobić zakupy w pobliskim supermarkecie. Spotkałem tam moją koleżankę ze studiów, która wróciła z urlopu w Hiszpanii.
Porozmawialiśmy sobie tak z pół godziny i poszedłem z pustym jeszcze koszykiem na nabiał.
Włożyłem do kosza potrzebne mi rzeczy: mleko, jogurty, śmietanę i ser. Kierując się do kasy uświadomiłem sobie, że potrzebuję jeszcze kawy, pieczywa i dodatków cukierniczych oraz bakalii. Zawsze w sobotę piekę moje ulubione ciasto z kremem i nadzieniem wiśniowym. Idąc do domu odwiedziłem również biuro podróży, gdzie otrzymałem biuletyny o Hiszpanii.
W domu szybko zabrałem się za czekające mnie obowiązki domowe, aby móc później poprzeglądać biuletyny, które otrzymałem od bardzo miłej pani z odwiedzonego biura.
Gdy ciasto już piekło się w piekarniku, ja rozpocząłem przeglądanie broszur turystycznych. Dowiedziałem się, że Hiszpania - ze względu na rozpiętość geograficzną oraz na ukształtowanie terenu - charakteryzuje się bardzo różnorodnym klimatem. Od pokrytych śniegiem pirenejskich szczytów, poprzez zielone łąki położone w Galicji i gaje pomarańczowe w Walencji aż do pustynnej Almerii.
Sygnał piekarnika uświadomił mi, że ciasto jest już gotowe, wstałem wyjąłem ciasto i zaparzyłem sobie kawę. Poszedłem czytać przerwaną lekturę o kraju, który ma znakomitą pogodę, wspaniałe plaże oraz malownicze wybrzeża. Po lekturze kilkunastu broszur, doszedłem do wniosku, że chcę zwiedzić kurorty Katalonii i Andaluzji, oraz kilka kościołów i starówek.
Czas tak szybko mi zleciał, że ocknąłem się dopiero jak zegar wybił dwanaście razy; uświadomiłem sobie, że to już północ.

Następnego dnia cały czas myślałem o wypoczynku w Hiszpanii. Jeśli chcę tam pojechać, muszę podjąć odpowiednie kroki w pracy co do urlopu w tak atrakcyjnym kraju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz