poniedziałek, 16 lutego 2015

Walentynki

14. lutego obchodzimy dzień Świętego Walentego. Jak co roku nie miałem pomysłu na święto zakochanych. Jednak po dłuższym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że zaproszę swoją narzeczoną do restauracji.
Przecież ten dzień musi być wyjątkowy, bo jest tylko raz w roku. Ania doceniła mój pomysł, bardzo się wzruszyła gdy jej o tym powiedziałem.
Założyła czarną suknię wieczorową oraz złote kolczyki i buty na wysokich obcasach, wyglądała bardzo elegancko. Poszliśmy do restauracji na kolację przy świecach.
Podczas drogi do umówionego lokalu wieczór był jak z bajki. Padał drobny śnieg, my trzymaliśmy się za ręce a światła pobliskich latarni rozświetlały nasze uśmiechnięte twarze.
Po jakiś piętnastu minutach usiedliśmy przy zamówionym stoliku. Poprosiliśmy kelnera i złożyliśmy zamówienie.
Na samym początku zjedliśmy spaghetti i do tego po lampce czerwonego wina, a na deser ciasto z kremem i nadzieniem truskawkowym oraz lody z bakaliami. Od właściciela restauracji otrzymaliśmy jeszcze kawę po turecku.
Czas spędzony w tym lokalu minął nam szybko, ale nie zamieniłbym swojego pomysłu na inny, ponieważ moja dziewczyna prześlicznie wyglądała, miała zaczerwienione policzki i błyszczące oczy. Te oznaki świadczyły o jej zadowoleniu i wzruszeniu. Walentynki były bardzo udane, ponieważ właściciel restauracji w tym wyjątkowym dniu miał przygotowany specjalny repertuar dla swoich gości.
Była orkiestra, która przygrywała romantyczne kawałki, były również konkursy taneczne.
Na koniec każdy z gości otrzymał od firmy mały, słodki upominek.
Po powrocie do domu Anię czekała jeszcze jedna niespodzianka, a mianowicie kwiaty i szampan. Moja narzeczona uwielbia czerwone róże; kupiłem je dla kochanej osoby.

Chciałbym, aby taki romantyczny wieczór trwał wiecznie, ale co piękne niestety szybko się kończy.            

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz