poniedziałek, 16 lutego 2015

Pasowanie na pierwszaka

Moja córeczka Asia w tym roku rozpoczęła edukację. Jest uczennicą klasy pierwszej . Wszyscy jesteśmy z niej bardzo dumni. Nasza mała córeczka i ukochana wnuczka dziadków jest już pierwszakiem. Zbliża się pasowanie na ucznia . Oczywiście my i dziadkowie będziemy obecni na tej uroczystości. Dla naszej rodziny jest to wielkie wydarzenie. Wychowawczyni Asi poprosiła rodziców o pomoc w zorganizowaniu przyjęcia, a mianowicie upiec ciasto, przynieś trochę owoców i słodyczy. Bardzo przejęliśmy się rolą . Na pewno coś kupimy i przyniesiemy ,bo co do pieczenia to niestety ale żona nie ma ręki .Niejednokrotnie próbowała ,kupowała dodatki cukiernicze i piekarnicze lecz zawsze wychodziło ciasto nie nadające się do zjedzenia. Nadszedł wyczekiwany przez nas dzień. Córka wystrojona dumnie kroczy przed nami. Po drodze spotyka swoich kolegów i koleżanki którzy tak jak ona idą do szkoły. Drzwi na salę są szeroko otwarte .Pod ścianami stoją już poustawiane i zastawione stoły . Na paterach są ślicznie ułożone torciki z kremem i nadzieniem, roladki z czekoladą i polewą ,serniczki oraz ciasteczka z ziarnami i bakaliami. Pośrodku stoją termosy z kawą i herbatą . Nieco dalej różnorodne soczki dla naszych milusińskich. Nagle dostrzegłem moją mamę wraz z teściową. Obie trzymały przed sobą wielkie blachy z ciastem. Uśmiechnąłem się do żony. Zapewne jedna chciała być lepsza od drugiej. Jedno ciasto było z owocami. Moja mama zawsze ma w domu owoce i przetwory . Jej ciasto było kolorowe pokryte galaretką. Teściowa zrobiła orzechowca ciasto które jej zawsze wychodzi. Oba ciasta były wspaniałe. Zaczęło się pasowanie. Rodzice i dziadkowie stali zamyśleni. Każdy z głową podniesioną patrzał na swoją pociechę. Uroczystość była nagrywana na kamerę. Będziemy mogli kupić płytę i niejednokrotnie oglądać a w przyszłości pokazywać wnukom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz