wtorek, 27 stycznia 2015
Spotkanie po latach
Piękny słoneczny poranek, szedłem aleją lipową w stronę miasta ,nagle w oddali ujrzałem znajomą twarz- nie mogłem uwierzyć w to co widzę, to była Kasia moja licealna miłość, dziewczyna o pięknych długich włosach.
Kasia mnie jeszcze nie zobaczyła. Nie mogłem się powstrzymać zawołałem ją po imieniu i nagle stanęła spojrzała w moim kierunku-oniemiała, obydwoje podbiegliśmy do siebie rzuciliśmy się w ramiona .
Radość była niesamowita. Łzy szczęścia płynęły jej po policzkach. Nie wierzyliśmy obydwoje że jeszcze się spotkamy. Zapomniałem o wszystkim gdy ją ujrzałem, liczyła się tylko ona .Zaprosiłem ją do najbliższej kawiarni i tam przy lampce wina ,pysznych lodach śmietankowo-truskawkowych z rodzynkami zaczęła mi opowiadać o sobie.
Jest mistrzem cukierniczym ,przyjechała do nas na targi .Opowiadała mi z wypiekami na twarzy o dodatkach cukierniczych, bakaliach jakie używają do wypieku pysznych ciast i ciasteczek. Pokazała mi zdjęcie tortu który wystawiła na konkurs. Był niesamowity, tyle bakalii, orzechów, kolorowe kremy i nadzienia , mnóstwo różnych owoców, to było to co lubię. Zaprosiła mnie do swojej cukierni, bardzo chciała żebym przyjechał.
Obiecała mi wszystko pokazać ,była bardzo podekscytowana ,widziałem ile dla niej znaczy. Mogła opowiadać o niej godzinami. Zorientowałem się ,iż to nie jest zwykła mała cukierenka ,ale duża sieć cukierni. Pomimo dużych zmian w jej życiu błyski w oczach mojej dawnej Kasi zastały do dziś .nic się nie zmieniła -jeszcze wypiękniała. Moglibyśmy tak siedzieć rozmawiać i patrzeć na siebie ,jednak czas płynął szybko. W milczeniu kończyliśmy pić kawę. Nieustannie zbliżał się czas rozstania ,jednak myślę że nie na długo ,obiecaliśmy to sobie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz